26 października 2013

Rozdział 10

   Szłam przez park słuchając muzyki. Podążałam na spotkanie z tym całym Niall'em. Co on w ogóle ode mnie chce. Przecież nic mu nie zrobiłam. Eh może jak z nim pogadam to da sobie spokój. Tak szczerze to on mnie trochę przeraża. Z tamtej sytuacji mogę wywnioskować, że ma wahania nastroju, niczym kobieta podczas okresu.
- Cześć mała. - powiedział kiedy tylko mnie ujrzał. Podszedł do mnie i złożył delikatny pocałunek na moim czole.
- Yyy hej.
- Coś nie tak? - zapytał z troską.
- Wszystko w porządku. - podniosłam głowę i spojrzałam w jego piękne, niebieskie tęczówki. Widziałam w nich zmartwienie i szczęście. Uśmiechnęłam się.
- Przejdziemy się? - zapytał na co tylko skinęłam głową na tak.
   Szliśmy w ciszy, która była po prostu nie do zniesienia. W pewnej chwili  poczułam, że delikatnie dotyka moją dłoń swoją. Odsunęłam gwałtownie rękę i spojrzałam w oczy chłopaka. W jego oczach była złość. Dużo złości. Złapał mnie mocno za rękę
i wyglądało to tak, jakbyśmy byli co najmniej parą. Odwróciłam głowę, żeby na niego nie patrzeć.
- Czego ty ode mnie chcesz? - szepnęłam cicho, kiedy siedzieliśmy na ławce.
- Ciebie. - odpowiedział i uśmiechnął się z wyższością.

   Nie chciałam słuchać jego zrąbanych gadek i wstałam z ławki. Nie zrobiłam nawet dwóch kroków, bo ten debil złapał mnie za nadgarstek. Nie bolało bardzo, ale nie miałam się jak wyrwać. Musiałam na niego spojrzeć.
- Zostań jeszcze ze mną mała. Proszę. Jak chcesz to idź, ale proszę zostań. - w tych jego słowach było coś przekonującego. Uwolnił mój nadgarstek, dając mi wybór. Zdziwiło go, że z powrotem zajęłam miejsce koło niego. Uśmiechnęłam się do niego, a w sercu poczułam jakby... radość? Niemożliwe. Nie, nie mogę zakochać się w takim kimś. Z tego co wiem z gazet, to on dziewczyny podrywał na jeden raz. A to, że jest sławny i bogaty tylko ułatwiało mu zadanie. Nie chcę być jego kolejną zdobyczą. Nie mogę go kochać.
- Chcesz się do mnie przejść? - wyrwał mnie z zamyślenia.
- Okej, a daleko to? - zapytałam i wyszczerzyłam swoje zęby.
- Spacerkiem będzie z jakieś 20 do 30 minut. To jak? Chce ci się iść, czy zostajemy tu?
- Możemy iść. - wstał z ławki i podał mi dłoń. Chwyciłam ją i również wstałam.
   Z minuty na minutę coraz bardziej się do niego przekonywałam, ale nie. Nie mogę. Nie chcę. Co będzie, jeśli się zakocham. On mnie wykorzysta i zostawi? Nie chcę tak. To trudne, nawet bardzo.
- To tu. - powiedział, kiedy stanęliśmy pod bramą wielkiego domu. Obejrzałam go od góry do dołu i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
- Z kim mieszkasz? - zapytałam ciekawa, wchodząc na posesje.
- Z kumplami z zespołu. Razem jest nas pięciu.
- Może lepiej tam nie idźmy? - trochę przeraził mnie fakt, że zaraz mam wejść do domu pełnego facetów.
- Nie no coś ty. Polubią cię. Tylko... Harry, lokowaty. On jest trochę dziwny. Trzymaj się mnie, a nic ci nie zrobi.
- Niall...
- Tak, mała?
- Boję się.
- Hej, mała. Spójrz na mnie. - patrzyliśmy sobie w oczy przez długą chwilę. - Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
   Chłopak wyjął z kieszeni spodni klucz i otworzył drzwi. Puścił mnie przodem, a ja wolnym krokiem przekroczyłam próg.
- Nie zdejmuj butów. - usłyszałam głos za sobą i czekałam, aż Niall'er do mnie dołączy.
   Kiedy weszłam do salonu, zobaczyłam czterech chłopaków, którzy byli rozwaleni na kanapie i najwidoczniej oglądali jakiś film zajadając się popcornem i popijając piwo. Niall głośno odchrząkał, po czym cztery pary oczy skierowały się na nas.
- Niezła laska. - powiedział z wielkim uśmiechem na ustach lokowaty brunet. To pewnie Harry. Schowałam się za plecy blondyna i tylko wystawiłam głowę, żeby obserwować sytuację. - Brałbym. - chłopak ponownie się zaśmiał.
   Chwilę potem Niall'a nie było już przede mną. Podszedł do loczka i złapał go za koszulę.
- Jeśli jeszcze raz powiesz coś na nią to ci wpierdolę. Słyszysz? - Horan był bardzo wściekły, a Harry tylko chichotał. W pewnej chwili mój obrońca nie wytrzymał i się zamachnął. Nie uderzył chłopaka, bo jego koledzy w porę zatrzymali jego rękę, wymierzającą cios.
- Odbiło ci? - zapytał chłopak o ciemniejszej karnacji niż inni.
- Daj mi spokój. - Horan nie patrząc na mnie poszedł po schodach na górę. Prawdopodobnie do swojego pokoju.
   I co ja mam teraz niby zrobić? Zostawił mnie z obcymi chłopakami, a w dodatku jeden z nich to jakiś psychol. Co robić? Iść za Horan'em? Nie. Może on chce zostać sam? Wyjść z domu? Też nie. To może dziwnie wyglądać, eh sama nie wiem. Usiadłam na fotelu nie patrząc na chłopaków. Czułam na sobie ich spojrzenia. Coś pomiędzy sobą szeptali i śmiali się. Niall, gdzie jesteś. Potrzebuję cię. Najwidoczniej moje prośby zostały wysłuchane, bo po chwili siedział koło mnie blondyn. W jego oczach widziałam złość i pustkę.
- Niall, wszystko gra? - zapytał znowu ten sam loczek. On jest jakiś nienormalny. Irytuje mnie.
- Spierdalaj. - wycedził przez zęby i objął mnie ramieniem. Poczułam się wtedy tak... bezpiecznie? Czy ja... czy ja się zakochałam? Tylko nie to... nie w nim...
- Jak tam mała? - spojrzał na mnie wzrokiem już nie pustym, tylko czułym i przepełnionym radością.
   Nie odpowiedziałam nic. Chłopak widząc to, wziął mnie na ręce i zaniósł do jakiegoś pokoju. Położył na łóżku i sam zajął miejsce koło mnie.
- Wiesz mała, znam cię dopiero drugi dzień, a czuję jakbyśmy znali się od zawsze. Czuję, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Czuję, że mogę dać ci poczucie bezpieczeństwa. Wiem, że kiedyś zmieniałem dziewczyny jak rękawiczki, ale już taki nie jestem. Chcę żebyś kochała mnie tak, jak ja pokochałem ciebie. Nie pozwolę nikomu, żeby cię dotykał, ani obrażał. Czy zechcesz zostać moją dziewczyną? Chcę być zawsze przy tobie, na dobre i na złe. - spojrzałam w jego oczy, były odrobinę zaszklone.
- Każdej tak mówisz? - zapytałam dość nie miło i zeszłam z łóżka. Podążałam do drzwi i już miałam je otworzyć, kiedy on przycisnął mnie do ściany i spojrzał głęboko w oczy.
- To było pytanie retoryczne. Jesteś już cała moja. Nie pozwolę ci odejść, czy tego chcesz czy nie.

_____________________________________________
Żuczki! Dziękuję Wam za ponad 800 wyświetleń. Przepraszam, że nic nie pisałam, ale nie miałam weny. Obiecuję to nadrobić! :-) ♥

1 komentarz:

  1. super rozdział ^^ podoba mi się twój styl pisania, oby tak dalej <3 weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń